Expandmenu Shrunk


Kropla marzeń

2

W nieprawdopodobnej ciszy światło
przenika w słonecznych refleksach ściany
domu o drzwiach zamkniętych wiecznością
smutnymi oczami dostrzegam cień

cień który otacza i zabiera donikąd
rozglądam się nie chce powiedzieć imienia
odchodzi powoli ze spuszczoną głową
nikt już nie szuka człowieka a szkoda

czekam na ciebie z uśmiechem gwiazd
kłaniając się w każdej chwili nowinie
w swoim niepohamowanym pragnieniu
szukam Cię w zakamarkach mojej pamięci

gdzieś tam duch rozpaczy woła swoich braci
nadchodzą brzemienne smutkiem obłoki
tęsknota za lepszym jutrem wzmaga apetyt
na uczucie które straciło termin ważności

wśród nagich przesiąkniętych dymem ścian
ostatnia kropla odrętwiałych marzeń spływa
przegrałem wszystko pora już odejść
bez słów w milczeniu bez twarzy i pragnień